#01 Wspomnienia- Tancerka,pływaczka a może tenisistka? Historia moich zajęć dodatkowych


Witam Was serdecznie!

Dziś przychodzę z notką na temat moich zajęć dodatkowych, na które uczęszczałam, są to naprawdę różnorodne zajęcia. Było tak, ponieważ niestety jestem osobą,której wszystko szybko się nudzi, raz coś lubię a raz nie. Nigdy nie stoję w miejscu, zmieniam swoje zainteresowania wraz z zajęciami. Dzisiejszy post rozpocznie kolejną serię na moim blogu czyli ,,Wspomnienia''. Chyba nie muszę wyjaśniać jakiego rodzaju posty będą się w niej znajdować. Mam nadzieję,że przyjmiecie ją ciepło. Zapraszam do czytania :)


Zauważyłam,że dawno nie było postu. Jest to zasługa naprawdę zajętego tygodnia, szkoła, praca. Wszystko się nazbierało. Jednak w czasie mojej nieobecności nie leniuchowałam bo zastanawiałam się nad tym o czym napisać notkę, aby była interesująca a przede wszystkim w moim stylu. W taki oto sposób wpadłam na pomysł,aby chronologicznie przedstawić moją historię z zajęciami dodatkowymi. Również pod koniec postu podsumuję to wszystko oraz zamieszczę morał, który będzie wartościowy.

Baletnica

Jednym z moich zainteresowań za czasów dzieciństwa był taniec. Oglądając teledyski, starałam się naśladować ruchy tancerzy, czasem nawet zdarzało mi się samej wymyślić układy. Pewnego dnia dowiedziałam się,że moja koleżanka uczęszcza na zajęcia baletu, które odbywają się bardzo blisko miejsca mojego zamieszkania. Dlatego też poprosiłam mamę aby mnie tam zapisała. Tak też się stało. Na początku nie szło mi zbyt dobrze, byłam nie rozciągnięta, brakowało mi lekkości i gracji. Jednak po kilkudziesięciu zajęciach szło mi coraz lepiej. Brałam udział nawet w kilku występach, które były naprawdę ważne. Moja przygoda z baletem potrwała jedynie 3 lata. Chociaż to i tak wydaje się być długim okresem biorąc pod uwagę moje inne zajęcia. Dlaczego z tego zrezygnowałam? Sama nie wiem, lecz wydaje mi się,że zaczynało mnie to nudzić. W kółko szlifowaliśmy dwa te same układy, brakowało mi różnorodności.

Hip-hop

Postanowiłam dać sobie szansę i zapisać się na inny rodzaj tańca. Czemu by nie spróbować? Pewnego dnia do mojej szkoły przyszły panie z miejskiego ośrodka kultury z propozycją aby zapisać się na zajęcia, oferowały pierwszy miesiąc w promocyjnej cenie. Namówiłam koleżanki. Początkowo tańczyło mi się znakomicie. Układ bardzo mi pasował a instruktorka była naprawdę bardzo sympatyczna.W tamtym czasie bardzo interesowałam się klimatami hip-hopu. Można też powiedzieć,że ubierałam się w tym stylu. Co na chwilę obecną wydaje mi się bardzo dziwne.  Wszystko było wspaniale, aż do czasu kiedy nastała zima. Mimo iż mieszkałam bardzo niedaleko, to moja leniwość sprawiła,że odpuściłam sobie zajęcia. A szkoda... Chodziłam na nie ok 1,5 roku.

Jazz

Było to moje kolejne starcie z tańcem. Co sprawiło,że postanowiłam wznowić moje życie taneczne? Oglądałam ,,You Can Dance'' , które zainspirowało mnie do uczenia się tego rodzaju tańca. Pragnęłam ,,tarzać'' się po podłodze, kulać i robić te wszystkie lekkie kroki niczym tancerze. Nie wiedziałam jak bardzo jest to trudne... Na pierwszych zajęciach poczułam różnicę,która jest miedzy mną a pozostałymi dziewczynami, które chodziły na te zajęcia. Wszystko okazało się naprawdę trudne, dlatego też zrezygnowałam.

Pływanie

Stwierdziłam,że wykorzystałam już swój taneczny limit i postanowiłam nauczyć się pływać. Zawsze ciągnęło mnie do wody, ale niestety nie potrafiłam. Czułam się gorzej na przestrzeni innych osób, dlatego też namówiłam rodziców na zajęcia. Pamiętam jak trudno było mi na pierwszej lekcji, kiedy to nie umiałam oddychać w wodzie. Nabycie tej zdolności kosztowało mnie wiele łez, jednak na chwilę obecną muszę stwierdzić,że bardzo się z tego cieszę. Na każde zajęcia chodziłam z ogromną chęcią. Chciałam się stawać coraz lepsza. Byłam nawet na dwóch obozach pływackich, które swoją drogą były bardzo interesującym przeżyciem. Brałam udział w wielu zawodach, jedne skończyły się dla mnie ogromnym zaskoczeniem, a mianowicie - złotym medalem. Wtedy poczułam,że mój wysiłek bardzo się opłacił. Wystąpiła jednak bardzo przykra sytuacja, która znacząco odmieniła moje życie, przez co niestety musiałam przerwać uczęszczanie na treningi. Pływałam 4 lata.

Tenis

Była to kolejna dyscyplina, na którą zdecydowałam się głównie przez pryzmat koleżanki, która mnie do tego namówiła. Stwierdziłam,że zawsze można spróbować. Początkowo przydzielono mnie do bardzo zaawansowanej grupy, gdzie nie radziłam sobie. Jednak po jakimś czasie ,,awansowałam'' to grupy gdzie uczęszczały dzieci mające po 7 lat. Co było nie zbyt ciekawe. Trudno było się z nimi zgrać podczas treningów. Z czasem zaczęło mnie to denerwować, dlatego zakończyłam swoją przygodę z tenisem po 1,5 roku.

Teatr 

W mojej szkole pojawiło się ogłoszenie od pobliskiego teatru dramatycznego, który cieszył się dużą popularnością. Szukali osób,które chciały by występować w spektaklach, uczyć się fachu aktorskiego. Namówiłam przyjaciółkę do pójścia na zajęcia. Pierwsze spotkanie, było naprawdę bardzo interesujące. Pokazało mi jak interesujący może być świat teatru. Czas tam spędzony minął mi w mgnieniu oka. Było tam wiele ciekawych osób, jednak niestety...80% miało powyżej 20 lat. Trudno było mi znaleźć z nimi wspólne tematy. Po kilku zajęciach przekonałam się,że chyba się tam nie nadaję...zdecydowanie brakowało mi pewności siebie, oraz dystansu, który był niesamowicie potrzebny. Przez to wszystko moja pomysłowość runęła, nic nie potrafiłam wymyślić. Dlatego też zrezygnowałam, z czasem również miałam coraz więcej nauki, a zajęcia wymagały dużo poświęcenia. Jak i również od razu po skończeniu szkoły musiałam na nie jechać, co było dość męczące. 


Harcerstwo

O ile dobrze pamiętam jest to już ostatnie z moich zajęć. Jak poprzednie poszłam tam ze względu na ogłoszenie, znajdujące się w szkole, jednak tym razem bez współtowarzyszącej koleżanki, poszłam tam sama. Na pierwszych zajęciach poczułam ogromną rodzinną atmosferę, która tam panowała, śpiewałam piosenki. Poczułam się jak dziecko. Naprawdę mi się tam podobało. Byłam również na jednej z gier plenerowych, która była dla mnie interesującym przeżyciem, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam z tym styczności. Jednak w związku z tym,że uczęszczałam tam w momencie kiedy chodziłam do 6 klasy podstawówki, miałam test, przez co brakowało mi czasu, dlatego też z tego zrezygnowałam. Byłam jedynie na 5 zajęciach.

Na tym kończy się moja lista. Wydaje mi się,że całkiem sporo tego było. Bardzo mnie to cieszy, gdyż mogłam spróbować swoich sił w wielu dyscyplinach, tym samym nauczyłam się nowych rzeczy. Myślę,jednak,że gdybym do końca wytrwała chociaż w jednej z nich, mogłabym coś osiągnąć. Szkoda,że tak szybko wszystko mi się nudzi...


To wszystkie zajęcia dodatkowe, na które uczęszczałam,co o nich myślicie? A Wy na jakieś chodzicie/chodziliście? Opowiedzcie mi o nich.

13 komentarze:

  1. O kurczę, dużo tych zajęć!
    Ja chodziłam jedynie na plastykę przez chyba 7 lat, gitarę - niecały rok i na tańce jakieś 1,5 roku. Obecnie chodzę tylko na angielski dodatkowy. Chyba muszę się jeszcze na coś zapisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie miałam początkowo pojęcia,że tak dużo się ich nazbierało. Ooo to całkiem spory okres czasu, też chciałam uczęszczać na zajęcia plastyki, jednak były to jedynie kółka zainteresowań. Na gitarę również miałam chodzić, niestety spotkał ją smutny los i została samotna w Polsce, leżąc pod moim łóżkiem. Języki to bardzo dobra sprawa, 5 lat uczyłam się angielskiego i 2 niemieckiego na prywatnych zajęciach, teraz tak się zastanawiam dlaczego tego nie uwzględniłam XD

      Usuń
  2. Sporo zajęć i bardzo dobrze! Póki nie spróbujesz wystarczająco dużo rzeczy nie dowiesz się co tak na prawdę lubisz robić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, najlepiej spróbować wszystkiego! :)

      Usuń
  3. Wow sporo tych zajęć dodatkowych miałaś! Ale najważniejsze, że sprawiały Tobie radość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od pierwszej klasy podstawówki chodziłam na zbiórki harcerskie (i nadal chodzę - będąc w pierwszej klasie liceum :) ), zawsze też miałam jakieś dodatkowe zajęcia z angielskiego, później przerzuciłam się na prywatne lekcje, w trzeciej gimnazjum zdecydowałam się też na takie z francuskiego.
    Strasznie chciałabym teraz tańczyć i żałuję, że nie miałam takiej ochoty będąc małym dzieckiem. :(

    ~Zapraszam do mnie!
    http://kunpowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja chodziłam bardzo długo na kółko plastyczne w domu kultury, które prowadziła moja sąsiadka, a w liceum stałam się na tyle przebojowa, że dołączyłam do kółka teatralnego :) I oba wspominam bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie miałam aż tylu zajęć dodatkowych, ale dzisiejsze dzieciaki z podstawówki każdy dzień mają wypełniony. Jedyne czego bym się chciała jeszcze nauczyć to tańczyć. Ale to chyba taniec dla seniorów;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow- no to widzę że trochę masz słomiany zapał ;).
    A teraz co jest Twoim hobby?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo lubię chodzić na korki z angielskiego ponadprogramowe, bo uwielbiam ten język i chciałabym pojechać kiedyś do Londynu :)
    Pozdrawiam
    my-impersonation.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. tenis i balet! super. bardzo fajnie ze znajdujesz czas na zajecia dodatkowe. tylko pójść za twoim przykladem :-) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. My na siatkówkę, ale zupełnie nas to nie kręciło i harcerstwo - już 13 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też chodziłam na balet, chociaż baletem był tylko z nazwy, bo de facto była to po prostu taka jakaś rytmika dla dzieciaków :) Ogólnie miło wspominam te zajęcia, dzięki którym wyrobiłam sobie jakiekolwiek poczucie rytmu, o które u mnie w rodzinie bardzo ciężko ;)

    Poza tym był oczywiście basen, gimnastyka korekcyjna, języki (angielski i niemiecki), a także kurs sławnych pod koniec lat dziewięćdziesiątych Wojakowskich, czyli ćwiczenie pamięci i koncentracji. Pamiętam, że zajęcia dodatkowe miałam min. 4 razy w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń

By.EcnelisBlog. Obsługiwane przez usługę Blogger.
♥ Zaobserwuj mojego bloga, jeśli Ci się spodobał
♥ Podaj w komentarzu link do swojego bloga a go odwiedzę
♥Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy